Dlaczego warto żyć chwilą?
Wszyscy dookoła ciągle to powtarzają. Że życie teraz jest najlepsze, gdyż nie martwisz się o jutro i nie tęsknisz za przeszłością. A może ja chcę czasem żyć w przeszłości?
Lubię wspominać. Dużo. Często.
Myśli ulatują gdzieś daleko, nie potrafię ich złapać... dogonić. Lubię zagłębiać się w to co było. Odtwarzać na nowo przeżyte emocje. Strach, radość, ekscytację.
Często chodzę w miejsca, gdzie wiele się działo. Które dużo dla mnie znaczą. Szczególnie upodobałam sobie wracanie w tył w samotności. Idę sama, ścieżkami tak dobrze mi znanymi. Zamykam na chwilę oczy, wciągam powietrze. W mojej głowie automatycznie pojawia się miniona już scena i czas. I znowu targają mną emocje.
Retrospekcje trwają krótko. Jednakże, uczucia, które wywołały, pozostają jeszcze na długi czas.
Szczególnie często popadam w melancholię. Zamykając się w sobie, zamykam cząstkę chwili. Chcę pozostać sama.
Czas,
Ciągle biegnie. Ulatuje przez palce. Czekamy z ekscytacją na nadchodzące wydarzenie. A ono trwa tylko ułamek naszego życia. I znika. To okrutne. Chwilo, trwaj dłużej.
Jesień, złota jesień, to czas najlepszy dla rozmyślań.
Lecz teraz mamy wiosnę, życie kwitnie, nic nie nasuwa myśli o przemijaniu. A jednak, jest ona tam gdzieś, z tyłu twojej głowy. Nie potrafisz wyrzucić jej z duszy, wgryzła ci się w serce, przenika ciała.
Boli. Znowu boli.
Ała.
Czarny anioł z białymi skrzydłami patrzy obojętnie na świat w którym żyje. Nie czuje się jego częścią. Czuje się obserwatorem. Obserwatorem mijającego czasu.
Doceniajmy to co mamy.
Czasami to tak szybko odchodzi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz